Cwaniak z Sheratona
Czwartek, Kraków, tytułowy hotel czyli pięć gwiazdek. Kultura dla gości, elegancja, przepych czyli ogólnie – wielki świat. W środku reprezentacja Holandii, obecnie jeden z outsiderów turnieju. Na zewnątrz chłodno – dwadzieścia stopni jak na czerwiec to mizeria - i na dokładkę nieustannie leje. Podsumowując, dzień jak malowany, ale…farbami wodnymi (cytat za RMF żeby nie było). Przed wejściem grupka blisko czterdziestu fanów, których najwidoczniej nie obchodzą wyniki sportowe osiągane przez ekipę z Kraju Tulipanów, bowiem i tak chcą z bliska zobaczyć swoich pupili. Jedni czekają na autograf, inni na najtrudniejsze w takich akcjach zdjęcie z piłkarzem, a jeszcze inni pretendują do miana „najnormalniejszych gapiów”. O godzinie 17 „Oranje” mają trening na Reymonta. Jeszcze kilkanaście minut do zajęć, zaraz zawodnicy wyjdą na zewnątrz, by odjechać na stadion. Nagle radosną atmosferę oczekiwania przesiąkniętą sporą nadzieją - kibice stali blisko wejścia do budynku, czyli mieli szansę na złapa...