Posty

Wyświetlam posty z etykietą drzewa

Mroczna dusza szumi, że to już

Obraz
zmierzcha rychlej po zmianie wskazówek na zimowe wiatr dmie dusze krzyczą ogień bucha w kominku za chwilę celtyckie Halloween za moment nasze Wszystkich Świętych mgliście zatarta granica oddycham teraz horrorem w mroku łatwiej pisać i tworzyć złapać głębszy oddech bo jakoś tak chłodniej na duchu wśród zapachu opadłych liści szumią obdarte gałęzie czytam sobie po cichu „tak aniołek igra z aniołkiem” i jest mi piękniej  [rsz] 27/30.10.2019

Jesień 2018 i kilka moich zdjęć...

Obraz
Jesienne inspiracje... Strona Remigiusz Szurek: Poezją i Prozą

Jesieni chwila

Obraz
Słucham oglądam czuję, Wiatr, liście, ulgę. Drzewa skrzą się złotem, Kolejny podmuch oczyszcza umysł, Odsłania gałęzie, Pozwala mi dotknąć duszy. Jesienny deszcz przenosi w inny świat, Zatrzymuję się, Odpływam, Doglądam minionych lat, Słyszę dawną muzykę, Stary angielski rock, Jest diabelnie nieprzeciętnie, Wreszcie, choć na chwilę, Odczuwam długo nienapotkaną głębię. [rsz] 06.10.2017

Cmentarne drzewa

Obraz
Patrzę na te drzewa, A właściwie pnie po nich lichutkie. Żałuję gorzko, Rozpościerały się pięknie, misternie, Nad kamieni, lastrika, marmurów ogródkiem. Zbyt mocno ich brak na niebie, Proboszcz rozkazał: wyciąć gałęzi brzemię! Cmentarz stracił swą magię, Zmarli oraz ich bliscy: cień i śpiew ptaków, A poeta zaś - swoje natchnienie. [rsz] 09.11.2016 Fot. [rsz] Cmentarz we Frysztaku, jeszcze, gdy rosły tam drzewa (2013).

Jesienny majestat część 1

Obraz
Jesień to czas, gdy zdecydowanie czuję i widzę więcej. Niczym Fokus w utworze " Jestem Bogiem ". Oto dowód. Grupując pory roku pod względem pierwiastka „naj”, na pierwszym miejscu zdecydowanie i bezapelacyjnie razy sto dwa, stawiam na jesień. To już moja dwudziesta piąta, której mam okazję posmakować. Nie przymierzając kocham ją niczym Czesław Niemen Warszawę , bądź niegdyś Doda Nergala. Tekst w zamyśle ma być odebrany i żywię nadzieję – jest – jako bezpretensjonalny w stylu introspekcji. Prawda jest najpiękniejsza. Fot. autor Już we wrześniu nozdrza napełniają się nim z dnia na dzień. Zapach. Coraz silniejsza woń suchych liści miesza w głowie niczym pobudzający do życia narkotyk. Jeszcze niedawno żywo i zielono budowały one letni pejzaż. Oko widzi połyskujące eleganckim brązem kasztany. Meble kalwaryjskie lub coś na ich kształt. Grzyby najlepiej zbiera się rankiem. Trawa zmienia się w jedyny swego rodzaju dywan nierzadko pokryty już siwym szronem. Dla niektórych pewnie już j...

Sam na sam w Grodzie

Kraków nocą. Niedziela. Nie byłem na mszy. Szukam kościoła. Godzina 19:30. Z Mariackiego właśnie „wyganiają” ostatnich zwiedzających i odwiedzających. – Spóźniłem się – kołacze mi się po głowie myśl z cyklu „niezła wtopa”. Rynek spowity głównie młodymi ludźmi, którzy szukają wszelakich uciech. Szukam innego. Znajduję ten koło Bagateli. Ten z odbiciem stopki Królowej Jadwigi. Idąc do celu, mijam pięćdziesięciolatka z kartką w ręku i napisem „zbieram na pierogi”. To chyba małżonek kobiety, którą z tym samym obwieszczeniem, widziałem w tym samym miejscu kilkadziesiąt godzin wcześniej. Właśnie kończy się msza wieczorna. Wchodzę. Kościół pustoszeje. W liczbie siedmiu osób ogółem, zostaję by nieco pokontemplować. Gdy wszyscy z moich „towarzyszy” wychodzą, jestem zupełnie sam. Fajne uczucie. Fajne, bo nie każdy go doświadczył. Lubię inność. Jest cichuteńko, niczym w lesie, lub na cmentarzu. To niemal centrum miasta, wieczorne godziny szczytu, a tymczasem trwam w dobrotliwej głuszy. Słychać t...