Posty

Wyświetlam posty z etykietą barak

Pustelnik z Ropy – o człowieku, który nie chce pomocy

Obraz
PRAWDA WOKÓŁ NAS Fot. autor Tytuł ma w sobie po trochę z prawdy i fikcji. Pan Tadeusz Koszyk z Ropy, potocznie zwany pustelnikiem, to człowiek skowronek i człowiek sowa w jednym. Wychodzi rankiem, wraca późnym wieczorem. – Najlepiej szukaj go rano. Tak koło siódmej. Wtedy powinien być. Choć powinien nie oznacza musi. Potem, wróci lecz nie wiadomo kiedy. Bywa różnie – informuje mnie Pan Wiesław, który od niedawna dzieli z nim część drewnianego domu. Domu wyjątkowego, po słynnym rzeźbiarzu Antonim Hyblu.  I faktycznie. Zajeżdżam pod wspomniany adres około godziny dwudziestej. Cisza. Nie ma nikogo. Sytuacja powtarza się po raz drugi następnego wieczora. Za trzecim razem obieram inną strategię. Wstaję o szóstej rano. – Tym razem musi się udać – dopinguję samego siebie. Drzwi do izby, w której mieszka Pan Tadek, od zewnątrz przytrzymuje sporej wielkości kamień. Znak to jasny, że nie zdążyłem. Dla pewności stukam jednak w okno. Coś rusza się pod kołdrą. Być może jest to kot lub pies. Kołacz...