Fot. autor Zwykłe i niezwykłe. Krótkie historyjki prosto z naszej codzienności, których nigdy nie brakuje. Jedna z kilku galerii handlowych w Krakowie. Może być nawet Galeria Krakowska. Panuje tu klimat charakterystyczny dla tego typu miejsc - jest tłoczno, kolorowo i każdy gdzieś pędzi. Ludzie biegną za czymś niewidzialnym, ale podobnie jest na ulicach, szczególnie takiego miasta jak Kraków. Jedni spieszą zapewne coś zjeść, najpewniej w barze typu fast-food, inni - w sklepie z różnościami/próżnościami - akurat wypatrzyli nową zapalniczkę w kształcie baterii. Dzień jak co dzień. Wtem, wśród tumultu ludzi dziarsko przedziera się przed siebie plastikowy samochodzik. Już widzę. Bawi się nim jakiś dawno przeterminowany nastolatek, pracownik stoiska ze zdalnie sterowanymi modelami samochodów i samolotów. W sumie sam bym się bawił. Mężczyźni cenią sobie możliwość bycia dzieckiem w niemal każdym momencie. Nie uogólniam, tak mi się wydaje. Sam rozmyślam nad zdalnie sterowanym Audi A6 w skali ...