Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tadeusz Koszyk

Świąteczne życzenie pustelnika

Obraz
Tadeusza Koszyka, pustelnika z Ropy pod Gorlicami odwiedzam w drewnianym domu po rzeźbiarzu Antonim Hyblu, twórcy „polskich skrzypiec z duszą skrzydlatą”. Jest godzina dziewiąta rano. Pan Tadek krząta się po izbie. Dopiero wstał a już szykuje się do wyjścia. – Trzeba się ogolić przed wycieczką do wsi. Włosy i broda szybko odrastają, bez lusterka ciężko to wszystko utrzymać. Zresztą święta coraz bliżej – wyjaśnia. – Trzeba wyglądać elegancko – dopowiada po chwili. Swoje lusterko stracił w pożarze, więc wręczam mu własne, domowe. Tak jak się umówiliśmy. W „Hyblówce” mieszka od ubiegłej jesieni. – Dobrze mi tu i wszędzie stąd blisko – wyznaje.  Spore znaczenie ma dla niego odległość do kościoła, a ten widzi przez okno. - Kazanie lepiej słyszę jak jestem u siebie, niż na mszy.  Będę coś rozmawiał z proboszczem żeby to poprawić. Nawet przy gimnazjum wiem co mówi ksiądz, a w kościele nie słyszę – wyjaśnia. Kościół kościołem, ale mój rozmówca ceni sobie wolność. – Do DPS-u nie pójdę za żadne ...

Pustelnik z Ropy – o człowieku, który nie chce pomocy

Obraz
PRAWDA WOKÓŁ NAS Fot. autor Tytuł ma w sobie po trochę z prawdy i fikcji. Pan Tadeusz Koszyk z Ropy, potocznie zwany pustelnikiem, to człowiek skowronek i człowiek sowa w jednym. Wychodzi rankiem, wraca późnym wieczorem. – Najlepiej szukaj go rano. Tak koło siódmej. Wtedy powinien być. Choć powinien nie oznacza musi. Potem, wróci lecz nie wiadomo kiedy. Bywa różnie – informuje mnie Pan Wiesław, który od niedawna dzieli z nim część drewnianego domu. Domu wyjątkowego, po słynnym rzeźbiarzu Antonim Hyblu.  I faktycznie. Zajeżdżam pod wspomniany adres około godziny dwudziestej. Cisza. Nie ma nikogo. Sytuacja powtarza się po raz drugi następnego wieczora. Za trzecim razem obieram inną strategię. Wstaję o szóstej rano. – Tym razem musi się udać – dopinguję samego siebie. Drzwi do izby, w której mieszka Pan Tadek, od zewnątrz przytrzymuje sporej wielkości kamień. Znak to jasny, że nie zdążyłem. Dla pewności stukam jednak w okno. Coś rusza się pod kołdrą. Być może jest to kot lub pies. Kołacz...