Posty

Wyświetlam posty z etykietą historia

Jesienny majestat

Tekst z października 2013 * Jesień to czas, gdy czuję i widzę więcej niż zwykle. Coś jak raper Fokus w  Jestem Bogiem . Grupując pory roku pod względem pierwiastka „naj”, na pierwszym miejscu zdecydowanie i bezapelacyjnie muszę postawić na jesień. To już moja dwudziesta piąta, której mam okazję posmakować. Nie przymierzając kocham ją niczym Czesław Niemen  Warszawę , bądź niegdyś Doda Nergala. Tekst w zamyśle ma być odebrany i żywię nadzieję – jest – jako bezpretensjonalny w stylu introspekcji. Prawda jest bowiem najpiękniejsza! Już we wrześniu nozdrza napełniają się nim z dnia na dzień. Zapach. Coraz silniejsza woń suchych liści miesza w głowie niczym pobudzający do życia narkotyk. Jeszcze niedawno żywo i zielono budowały one letni pejzaż. Oko widzi połyskujące eleganckim brązem kasztany. Meble kalwaryjskie lub coś na ich kształt. Grzyby najlepiej zbiera się rankiem. Trawa zmienia się w swego rodzaju dywan, nierzadko pokryty już siwym szronem. Dla niektórych pewnie ju...

Opowieści o duchach. Bały się kobiety i bali się mężczyźni

Obraz
Wielu z nas lubi słuchać historii o duchach. Budzą one naszą ciekawość. Rozwijają wyobraźnię. Gorzej jednak, gdyby przyszło nam odwiedzić miejsca, gdzie według wierzeń ludowych widziano zjawę, a dodatkowo klimat strachu potęguje pogoda. Fot. autor tekstu Jana Spólnika, opiekuna koła miłośników Szymbarku i miejscowego kościółka, a w przeszłości wieloletniego dyrektora tamtejszej szkoły, odwiedzam w jego gabinecie na kształt muzeum, które sam stworzył. Już po raz drugi, licząc od sierpnia 2012 roku. Na ścianach sporo czarno-białych fotografii. Uchwycono na nich chwile, które dawno już przeminęły, ale o których warto pamiętać. Część historii ocalona od zapomnienia. – Wie pan, jestem od sześciu lat na emeryturze, ale nie tracę czasu na daremnie. Cały czas sięgam do materiałów, które gromadziłem na przestrzeni pięćdziesięciu lat. Po kolei staram się je wydawać. To żmudna praca lecz koniec końców bardzo przyjemna. Cieszę się, że jest ktoś, kto również interesuje się przeszłośc...

Polska? Anglia!!!

Obraz
Nie rozumiem po co tak ściemniać. Kłamać. Kręcić. Zgrywać się. Robić z siebie idiotę. Wmawiać kibicom, że to co jest czarne, tak naprawdę jest turkusowe. „Jedziemy do Anglii po remis”. „Możliwe, że po coś więcej” - ciekawe po co? „Jedziemy powalczyć”. To miks buńczucznych wypowiedzi naszych kadrowiczów przed batalią z „Synami Albionu”. Pustych wypowiedzi. 30 lat minęło i... nic! Dalej żyjemy historią. Zamierzchłą ale piękną/Fot. PAP Rzeczywistość okazała się bardziej brutalna niż sceny walki Van Daamma z Tong Po w „Kickboxerze”. Od Anglii byliśmy beznadziejnie gorsi o 2-3 klasy. Na pełnym luzie. Mój tata, z którym miałem okazję oglądać ten mecz, stwierdził, że angielscy piłkarze wcale tak znowu dobrze nie grają i że gdyby przyszło im się zmierzyć z Bayernem Monachium, przegraliby z kretesem. Tata to piłkarski laik ale rację chyba ma, przynajmniej tak pół żartem, pół serio. Polacy rozpaczliwie się bronili, jeszcze rozpaczliwiej atakowali i prócz początkowych minut zgodnie – prócz Szczęs...