Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rafał Stec

Gwiazdor Sandecji jak następca Pelego! „Przestał istnieć”

Obraz
W polskiej edycji luksusowego amerykańskiego dwumiesięcznika Esquire, na listopad i grudzień br., pojawił się felieton dziennikarza Gazety Wyborczej, Rafała Steca pt. „Czy da się wyhodować superbohatera?”, w którym autor odniósł się do osoby… piłkarza Sandecji Nowy Sącz, Armanda Elli Kena. Stec przedstawił losy legendarnego koszykarza Lebrona Jamesa oraz niespełnionego następcy Pelego, Amerykanina Freddy’ego Adu. – Lebron James, najwybitniejszy koszykarz świata, zaczynał karierę tak samo jak piłkarz Freddy Adu. Choć obu ogłoszono geniuszami, jeden spełnił pokładane w nim nadzieje, drugi zawiódł – pisze dziennikarz. - Przestał istnieć też pewien Kameruńczyk, którego poznałem w 2009 roku w Barcelonie. Gdy wizytowałem La Masię, słynną akademię dla młodych piłkarzy, usłyszałem od jej szefa, że wkrótce świat rzuci na kolana Armand Ella Ken. Zapisałem nazwisko, by śledzić losy geniusza. Dziś mieszka w Nowym Sączu, przygarnęła go tamtejsza Sandecja. Zagrał ledwie kilka meczów, leczy zerwane w...

Armand Ella Ken: Chcę być najlepszy!

Obraz
- Zanim wyjechałem z Ciutat Esportiva, Capellas (ówczesny koordynator grup młodzieżowych Barcelony) chwycił mnie za ramię, chciał mi jeszcze kogoś pokazać. Niestety, grupa z rocznika 1993 skończyła zajęcia. – W takim razie zapamiętaj nazwisko – rzucił. – Ella. Armand Ella Ken. Jedenastka, w Twoim języku to będzie lewoskrzydłowy. Będzie lepszy niż Thierry Henry. To mój prywatny typ na przyszłego najlepszego piłkarza świata - tak w 2009 roku pisał w swoim felietonie Rafał Stec dziennikarz Gazety Wyborczej. Jak mówi stare porzekadło, los bywa przewrotny. Dzisiaj rozmawiamy z wychowankiem FC Barcelony, 21-letnim Armandem Ellą Ken’em, który niedawno podpisał kontrakt z pierwszoligową Sandecją Nowy Sącz, na chwilę obecną, ekipą z dolnych rejonów tabeli. Trenowałeś w słynnej La Masia, a teraz masz grać w pierwszej lidze polskiej. Jak się z tym czujesz? - To dla mnie niesamowite doznanie ponieważ wcześniej nie miałem zbyt wielu okazji do zaprezentowania się na murawie, później leczyłem kontuzj...