Posty

O tym, jak spełniałem swój cel

Obraz
Oglądając program na MTV - Buired life (Zdążyć przed śmiercią) o grupie młodzianów, którzy sporządzili listę stu rzeczy, jakie chcieliby zrobić przed śmiercią, pomyślałem, że sam mam takie plany, które za wszelką cenę chciałbym zrealizować... Jedną ze spraw, które chciałbym załatwić w pierwszej kolejności jest rozmowa prasowa z piłkarzem Wisły Kraków- Maciejem Żurawskim. Darzę tego zawodnika sympatią, za to co zrobił dla polskiej piłki, zarówno tej klubowej jak i reprezentacyjnej. Napisałem zresztą jakiś czas temu o tym piłkarzu: Tu: Za co kocham piłkę nożną? Przeczytaj moją historię i tu: O idolu Po przeczytaniu na pewno będziecie wiedzieć o co chodzi. Myślę zatem, że wywiad z Żurawiem to coś, co chciałbym mieć w swoim dorobku! Czy mi się to uda? Okaże się poniżej… Ale po kolei. Fakty są takie: na rozmowę jest szansa, urządzenie nagrywające posiadam, legitymacja prasowa też jest. Trzeba więc działać. Poniedziałek, 17.01.2011, około godziny 12.00: Zacząłem od telefonu do rzecz...

Nawrocik: Sparta Praga to najlepszy rywal dla Lecha!

Obraz
Piłkarz KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a w przeszłości zawodnik m.in. Lecha Poznań, czy Arki Gdynia, mówi w wywiadzie m.in. o szansach Kolejorza w LE, ciężkiej sytuacji w swoim obecnym klubie oraz kontuzjach, które często go trapiły... Wróćmy na chwilę do przeszłości. Mamy rok 2004, ma Pan 24 lata, czyli wiek w sam raz, by myśleć o podboju piłkarskiego świata i właśnie zdobył Pan z poznańskim Lechem Puchar Polski! Jakim piłkarzem i człowiekiem był wtedy Damian Nawrocik? Jeśli chodzi o aspekt piłkarski, to na pewno zawsze chciałem dążyć do jak najlepszej postawy na boisku, żeby sprawiać ludziom radość swoją grą, żeby zapamiętali coś więcej niż tylko "szarą kopaninę". W tym temacie nic się nie zmieniło. Jeśli chodzi o to jakim człowiekiem byłem i jestem, to na pewno patrzę trochę inaczej na pewne rzeczy, ale piłka sprawia mi w dalszym ciągu taką samą radość jak wtedy, gdy miałem 5, 10, 24 - czy jak teraz - 30 lat. Jakie były wtedy Pana priorytety? Myślał Pan może o wyjeździe zag...

Aleksander: Grałem w mieście jak z thrillera!

Obraz
Aleksander to obecnie najlepszy strzelec pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz. Snajper z ekstraklasową przeszłością i być może przyszłością opowiada o życiu na Cyprze, tamtejszych trunkach, wielkich pieniądzach i Odrze Wodzisław. Zimno było panu nad Morzem Śródziemnym, czy może boi się pan duchów, że postanowił tak szybko wrócić do kraju (po pół roku)? Było ciepło i to bardzo, momentami aż za gorąco. Duchów się jeszcze nie boję (śmiech). A wróciłem, ponieważ klub zaczął mieć ogromne kłopoty z regulowaniem zobowiązań. Jak podają statystyki strzelił pan pięć bramek w dziewięciu meczach w barwach Nea Salamis Famagusta, drużyny z zaplecza ekstraklasy Cypru - Dywizji B. To naprawdę przyzwoity wynik. Nie było oferty przedłużenia kontraktu ze strony tamtejszych działaczy? Kontrakt miałem podpisany na półtora roku, a z klubem wywalczyliśmy awans do Dywizji A (tamtejsza ekstraklasa). Po awansie okazało się, że klub jest niewypłacalny. Dostali jakieś wyroki z UEFA do natychmiastowej spłaty albo br...

Barca niczym duch!

Obraz
Takiego pogromu nikt się spodziewać nie mógł! Jose Mourinho przecież nie zwykł przegrywać tak drastycznie.  A jednak stało się. "Blaugrana" przy gościach z Madrytu wyglądała jak duch , który grał w piłkę tak, że "galacticos" nawet nie mogli się otrzeć o jego kunszt, gdyż gospodarze po prostu byli w swojej galaktyce, a Real zwyczajnie na ziemi. Barca grała swoją grę, a madrycki klub był tylko wątpliwą ozdobą, ofiarą i maskotką. Nie mógł kompletnie nic zrobić, gdyż duch to istota niematerialna, czyli niedotykalna, a do tego cholernie inteligentna... To "Barca" pokazuje światu prawdziwą piłkę nożną, a jej piłkarze to żywe legendy, o których mówić się będzie także za kilkadziesiąt lat... Ufff, powiało filozofią... Mamy przeogromne szczęście, że żyjemy w czasach Wielkiej Barcelony! Duch futbolu jest na Camp Nou!    

Bania: lepiej być piłkarzem!

Obraz
Piotr Bania niedawno zakończył karierę zawodniczą w barwach pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz. W obszernym wywiadzie dla Ekstraklasa.net wspomina m.in. swoje derbowe pojedynki z Wisłą Kraków w barwach Cracovii, a także… zdradza gdzie jest największy stres: na ławce trenerskiej, czy na zielonej murawie…     Reiss, Niżnik, Mięciel, czy Frankowski. Co panu mówią te nazwiska? No, to przecież obecne i byłe gwiazdy Ekstraklasy i reprezentacji Polski. Ci piłkarze mimo zaawansowanego piłkarsko wieku, dalej kopią piłkę z niezłym rezultatem, czy to w Ekstraklasie, czy w pierwszej lidze. Pan niedawno zakończył karierę. Nie żal panu meczów, wyjazdów, bramek, emocji, tej całej ligowej otoczki? Mógł pan też jeszcze grać… Bardzo mi żal. Do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić, ciężko jest mi obserwować chłopaków, jak walczą, wylewają dużo potu. Bardzo, bardzo to zawsze lubiłem, tą całą atmosferę szatni, wyjazdów. Bardzo mi tego brakuje. Grał pan w siedmiu klubach w karierze...

Boguski: Tęsknię za graniem!

Obraz
W październiku tego roku podczas treningu Rafał Boguski zerwał więzadła krzyżowe przednie w prawym kolanie. 26-letni napastnik Wisły Kraków opowiada dla Ekstraklasa.net o walce z kontuzją i planach na przyszłość... Jak czuje się piłkarz, kiedy długo nie gra w piłkę? - Na pewno nie za specjalnie, bo jest taka zazdrość, kiedy się patrzy jak inni biegają, grają, a człowiek musi siedzieć albo leżeć i tylko oglądać ich wyczyny. 10 maja 2009 roku. Kojarzy pan ten dzień? - No tak, dokładnie pamiętam. Na stadionie Wisły w meczu z Legią…kontuzja. Gdy wtedy przechodził pan długą rehabilitację, zdarzały się trudne momenty? Czy ten czas rozbratu z piłką zmienił pana jako piłkarza, człowieka. W jakiś sposób zahartował? - Na pewno tak. Teraz już zupełnie inaczej to odbieram. Wtedy to była dla mnie taka pierwsza poważna kontuzja, no i miałem chwile zwątpienia, załamania, ale teraz nauczyłem się, że z każdej kontuzji można wyjść. Teraz jak doznałem tej kontuzji, już nie było wielkiego dramatu tyl...

Oczywiście skład się zgadzał...

Robert Maaskant stwierdził, że zwycięskiego składu się nie zmienia i w jej myśl wystawił na murawę przeciwko Zagłębiu dokładnie tych samych piłkarzy co w efektownie wygranym spotkaniu z Legią Warszawa 4:0. Efekt? Wymęczone trzy punkty po przeciętnej grze. Grze w sumie to stwierdzenie na wyrost, gdyż tak naprawdę, jak nawet słusznie zauważyli komentatorzy Canal Plus- był to mecz, w którym mało było składnych akcji, gry typowo piłkarskiej, o akcjach pachnących bramką nie wspominając... Szarpania, popychania, faulowania i gryzienia murawy (ale w negatywnym znaczeniu) było tyle, że można by obdzielić nimi kilka spotkań. Ta piłka, jaka ona nieobliczalna, przecież zaledwie tydzień temu mieliśmy na murawie zupełnie odwrotną sytuację, a mecz w skali atrakcyjności na łamach Przeglądu Sportowego został oceniony pięcioma na sześc możliwych gwiazdek! Temu dzisiejszemu należy się nota 2/6. Zresztą w podobnym stylu wygrały inne kluby z Wielkiej trójki- Legia i Lech...