Posty

Sport leczy...

Zapewne nikt nie spodziewał się, że sobota 10 kwietnia stanie się najczarniejszym chyba dniem w historii Polski i jednym z najczarniejszych w historii Europy, czy świata, że zginie prezydent RP, że zginie kwiat polskiej polityki i inteligencji- jak to powiedział jeden z duchownych.. Dzień zacząłem od porannej herbaty, za chwilę w radiu usłyszałem komunikat: samolot z prezydentem na pokładzie miał wypadek. Po kilku chwilach, już w telewizji wspólnie z domownikami z zapartym tchem śledziliśmy relację z miejsca tragedii, stała się rzecz niebywała, nikt się tego nie spodziewał... Napływały kolejne informacje, za chwilę wszystko było jasne- para prezydencka nie żyje... Prócz nich zginęło wiele osobistości ze świata polityki... Każda stacja mówiła o tym samym, wszyscy ludzie proszeni o komentarz mówili to samo: brak słów, bezsilność... Wiem, że piszę teraz o rzeczy w takich chwilach nieważnej, ale na mecz Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław szykowałem się kilka dni. Liczyłem na pozytywne emocje...

Co za mecz! Manu z nieba do piekła...

Obraz
Dzisiejszy pojedynek Manchesteru United z Bayernem Monachiumzapowiadał się co najmniej ciekawie, a to przynajmniej z jednego prostegopowodu: miał to być rewanż za finał tychże rozgrywek z 1999 roku, kiedy toNiemcy prowadząc 1:0 ponieśli porażkę w ostatnich sekundach. Poza tym przecież"FC Hollywood" jak nazywają Bayern u naszych zachodnich sąsiadów, wygrał pierwszymecz obecnej serii z Diabłami u siebie 2:1... Zasiadając przed telewizorem rozmarzyłem się przez chwilęmyśląc o tym, by pojedynek ten był, co najmniej tak ekscytujący jak ten wczorajszyBarcelony z Arsenalem (cztery bramki Messiego! Szacunek dla najlepszegopiłkarza świata). Gdy na Old Trafford odgrywano hymn Ligi Mistrzów jeden zniemieckich piłkarzy puścił w kierunku kamery oko. Pomyślałem: fajnie, Niemcysą pewni siebie, a Anglicy przecież walczą o życie, zapowiada się przynajmniejsporo walki!   Brat będący wielkim fanem Cristiano Ronaldo stwierdziłtylko, że Nani to taki cwaniaczek i że fajne to on ma korki, ale z „że...

Nie o to chodzi, nie o to

Obraz
Było głośno Zdaje się, że każdy już portal, czy dziennik sportowy w naszym kraju mocno interesującym się naszą piłką, mimo narzekania na niski poziom spotkań, wszechobecną korupcję, brudne stadiony - odtrąbił z "rozdziawioną gębą" powrót pana Henryka pod Wawel. Słychać było narzekania i lamenty, że przecież Kasperczak już nie pomoże, bo brak mu wyników, ale to nie o to chodzi... Przyznam szczerze, byłem tym spadającym niczym grom z jasnego... faktem zaskoczony, ale zaskoczony mile! Dlaczego? Przecież wypada być załamanym po zwolnieniu Skorży! Otóż oczywiście nie. Pana Macieja uważam cały czas za jednego z najlepszych polskich trenerów zarówno młodego pokolenia, jak i ogólnie. Myślę jednak, że w Wiśle jego czas skończył się wraz z kompromitacją z tą nieszczęsną Levadią. Nie trzeba by ć wybitnie uzdolnionym umysłowo, aby stwierdzi ć , że gdyby Wisła wtedy przebrnęła przez mistrza Estonii to byłaby już praktycznie w Lidze Mistrzów. Tam, gdzie chce się dosta ć jeszcze od ubiegł...

O idolu...

Obraz
Niemal każdy młody (często też starszy) człowiek ma swego ulubionego piosenkarza, aktora, czy sportowca. Odkąd pamiętam moim ulubionym piłkarzem oraz wręcz takim właśnie idolem był Maciej Żurawski. Zawodnik, który błyszczał najpierw w Lechu, potem Wiśle Kraków, następnie też w reprezentacji, zdobywał mistrzostwa Szkocji z Celtikiem Glasgow.   Z Davidem Beckhamem podczas meczu Realu Madryt z Wisłą 2004 rok Czemu tak, dlaczego akurat ten zawodnik, a nie np. taki Ronaldinho, Beckham, czy dajmy na to Ronaldo- ktoś zapyta. Z prostego powodu- wiadomo, Żuraw grał w naszej polskiej lidze, zdobywał bramki jak chciał, kiwał,strzelał, podawał, miał modną fryzurę, kolorowe (raz niebieskie, raz zielone,raz pomarańczowe, czasem srebrne, czasem złote) korki, był skromny, oraz przede wszystkim nasz , jako Polak a, że ja lubię polskie „klimaty” to szybko stał się moim idolem. Mając te kilkanaście lat chciałem włosy jak on, jak buty to tylko Nike (reklamował tą firmę), etc.   ...

Nasi zagrają w piłkę z potęgą!

W pierwszym tygodniu lutego polskim kibicom wszem i wobec ukazała się sensacyjna wieść- nasza kadra piłkarska zagra z mistrzem Europy z 2008 roku, oraz obecnym liderem w rankingu FIFA- Hiszpanią! Sam fakt gry z takim rywalem to coś wspaniałego. Ponoć nasi, jako organizatorzy Euro 2012 mają zagrać także z "Synami Albionu" i innymi możnymi świata futbolu. Kto wie, kto wie? Oby...   Ja wiem jedno! Polski statystyczny kibic po ostatnich„wyczynach” naszych kopaczy myśli sobie: ot może i fajny mecz sparingowy, ale niestety zapewne przegramy go dość wysoko. Casillas, Puyol, Ramos, Xavi, Fabregas, Villa, czy Torres (można tak jeszcze powymieniać) na jednej murawie z naszymi „orzełkami” to coś trudnego do wyobrażenia. Hiszpania to wielcy piłkarze,mający wielkiego trenera w osobie Del Bosque i do tego grający w wielkich klubach- jak Real, Barcelona, czy dajmy na to Arsenal. Aha grający w pierwszych składach swych drużyn oczywiście. Najwyższy poziom! To fakt... Też jesteśmy nawet mocni?...

Jednak Inter...

Obraz
San Siro należy póki co do Interu...szkoda   Zasiadając w niedzielny wieczór przed telewizorem oczekiwałem, że obejrzę zwycięstwo Milanu. Cenię ten zespół za to, że z reguły szanuje się tam starszych zawodników, że miesza się z dobrym skutkiem młodość z doświadczeniem, czy wreszcie, że gra tam niegdyś najlepszy piłkarz świata-Ronaldinho. Człowiek, który gdy reprezentował jeszcze barwy Barcelony, to na mecze z jego udziałem czekałem z wielką niecierpliwością, pamiętam je do dzisiaj, rodziło się wtedy pytanie, jaką sztuczką techniczną ośmieszy rywali tym razem, czy wymyśli coś nowego, czy ktoś go powstrzyma? Wczoraj okazało się, że 30- letni Brazylijczyk jeszcze nie ustabilizował formy, która jednak wzrasta dość systematycznie, a ostatnie mecze z Juventusem Turyn (2 bramki), oraz ze Sieną (hat trick), są tego najlepszymi przykładami. Niestety, w meczu z Interem poza jednym niezłym strzałem nie popisał się tak jak i cały zespół Milanu, nie wyłączając Beckhama, szkoda, że zabrakło Alex...

Wisło nie kupuj go!

Obraz
Wisła Kraków usilnie poszukuje napastnika. Jak to wielokrotnie podkreślał trener Skorża napastnik, którego szuka powinien być wysoki, silny oraz powinien dobrze gra ć głową. Nie wszyscy tutaj wymienieni pasują do tego opisu. Rodionow, Leki ć , Costly, Nowak...? To nazwiska kandydatów do gry w ataku Białej Gwiazdy najczęściej wymieniane w mediach. To po kolei. 1. Witalij Rodionow (rocznik 1983) to aktualny reprezentant Białorusi (11 meczów/2 bramki), mający za sobą przygodę w 2 Bundeslidze i awans z Freiburgiem do elity. W Lidze Mistrzów zaliczył 5 meczów w pierwszym składzie, a remisy jego BATE Borysów w grupie z Juventusem 2:2, czy 0:0,  Zenitem w Petersburgu 1:1, czy minimalna porażka z Realem 0:1 budzą szacunek. Białorusini to z pewnością nie są kelnerzy. W Lidze Europejskiej BATE wygrało z AEK Ateny u siebie, czy Evertonem i to w Liverpoolu! Rodionow oczywiście zagrał we wszystkich meczach grupowych (6) strzelając bramkę Grekom. Ciekawy zawodnik, jednak ma tylko 179 cm wzrost...